wardakowie

Artykuły

Dekalog Dobrego Rodzica

2. Wymagaj od siebie tego, czego wymagasz od dzieci

Wychowanie jest nieodłącznie związane z wymaganiem. Nie chodzi oczywiście o to, by bezwzględnie wymagać od dzieci samych sukcesów czy też stawić przed nimi nierealistyczne cele. Jednak prawdziwa miłość rodzicielska wiąże się ściśle z wymaganiem, ponieważ miłość oznacza pragnienie dobra drugiego człowieka, a takie pragnienie dobra zakłada – szczególnie w przypadku wychowania – pragnienie jak najpełniejszego rozwoju dziecka, co z kolei nie jest możliwe bez stawiania przed nim ambitnych celów i korygowania zachowań, które mu nie służą.
Jeśli więc chcemy naprawdę wychowywać, musimy wymagać, ale jeśli chcemy wymagać od dzieci, to musimy zacząć od wymagań względem samych siebie. Nie na darmo mówi się, że Ojciec Przykład jest najlepszym kaznodzieją i przekonuje lepiej niż najbardziej kwieciste „kazania". Jeśli tata będzie wymagał od dzieci, żeby jadły wszystkie potrawy, a sam będzie wybrzydzał przy każdym posiłku, to z pewnością nie zbuduje w ten sposób swojego autorytetu i wizerunku osoby spójnej wewnętrznie. To samo dotyczy wymagania porządku w pokojach i rzeczach dzieci, podczas gdy sypialnia rodziców wygląda jak po przejściu trąby powietrznej. Nie możemy się więc oszukiwać – jeśli my nie damy dobrego przykładu, całe wychowanie będzie działać w sposób bardzo ograniczony.
Dlatego też można powiedzieć, że wychowanie jest procesem dwukierunkowym – my wychowujemy dzieci, ale to zmusza nas do dawania dobrego przykładu, a przez to wychowuje nas samych. Nie należy więc się złościć, jeśli dzieci wytykają nam czasem nasze niekonsekwencje – „Tato, mówiłeś, że nie można kłamać, a przed chwila kazałeś mi powiedzieć przez telefon, że nie ma Cię w domu", „Mamo, mówisz mi ciągle, że pieniądze nie są najważniejsze, ale często wypominasz tacie, że nie zarabia tak dobrze, jak wujek Krzysiek". W takich chwilach nie należy się gniewać, lecz raczej zastanowić się, skąd się ta niekonsekwencja bierze i co MY powinniśmy w tej sprawie zmienić.
Nie oznacza to wcale, że dzieci mają takie same prawa jak rodzice. Jest więc rzeczą naturalną, że to rodzice ustalają w domu zasady, a dzieci ich przestrzegają, że rodzice mają ostateczny głos w najważniejszych sprawach dotyczących rodziny i wychowania. Musimy jednak zawsze pamiętać, że dzieci nie tylko nas bacznie obserwują, ale w gruncie rzeczy chcą nas naśladować. Jeśli więc postępujemy inaczej niż nauczamy, to możemy być niemal pewni, że wcześniej czy później to właśnie wzór naszego postępowania będzie ich drogowskazem w życiu.

Wdrożenie: Solmedia.pl